O Elbrusie i walce o przetrwanie

14 czerwca w strzeleckiej C@fe Kultura wystąpił krapkowicki podróżnik Grzegorz Podsiadło, który został  tam zaproszony  przez Strzelecki Ośrodek Kultury już po raz czwarty.Tym razem opowiedział o wyprawie na Kaukaz, podczas której głównym celem do zdobycia był Elbrus.

Aby posłuchać o kolejnej wyprawie Grzegorza Podsiadło ponownie należało zarezerwować miejsca odpowiednio wcześniej, gdyż sala C@fe Kultura była wypełniona do ostatniego miejsca.

ELbrus (60)– Bardzo dziękuję za ponowne zaproszenie. To niesamowite, że nadal chcą mnie państwo słuchać. – mówił szczerze zaskoczony Podsiadło.

Podróżnik opowiedział o swojej wyprawie na Kaukaz, podczas której do zdobycia był Elbrus [5642 m.n.p.m.]. Swoją opowieść zaczął od samego dojazdu do podnóża góry, przez Białoruś i Gruzję. Wspomniał także o wizycie w Biesłanie, w którym doszło do okrutnego ataku terrorystycznego na szkołę. Zresztą, z atakiem terrorystycznym spotkał się Podsiadło raz jeszcze, gdy wraz z towarzyszami podróży ruszał ku szczytowi. Ślady po kulach widoczne były wtedy chociażby na wagonikach kolejki górskiej.

Podczas tej wyprawy grupa wspinaczkowa spotkała się z chorobą wysokościową, a także z problemami zdrowotnymi. Jeden z towarzyszy miał problemy ze skórą nosa, która zaczęła przepuszczać pęcherzyki wypełnione płynem surowiczym.

– Moja rola polegała wtedy na zmienianiu mu opatrunków co pół godziny. – mówił Podsiadło. – Kolega i tak spał, więc nic nie czuł, a ja nastawiałem zegarek co pół godziny, by zmieniać okłady.

Ta przygoda była nauką dla podróżnika.

– Żadna góra nie jest warta życia. Ona poczeka, zawsze można na nią wrócić, ale sądzę, że nie warto dla jej zdobycia poświęcać wszystkiego. – dodał na koniec Podsiadło.

Spotkanie zakończyło się pytaniami do podróżnika, na które cierpliwie odpowiadał, a także… obietnicą kolejnego zaproszenia do Strzelec Op.

– Po spotkaniu podeszła do mnie mama z córką. – opowiada Podsiadło. – Miesiąc temu byłem w szkole w Suchej i opowiadałem o górach, sprzęcie górskim i zasadach bezpiecznego poruszania się w takim terenie. Okazało się, że od tamtego czasu córka ciągle mówi, że chce jechać w góry. To naprawdę fantastyczne uczucie wiedzieć, że kogoś zaraziło się pasją górską.
DM, fot. arch.pryw.

CZYTAJ TAKŻE