Mija miesiąc od pobytu Zuzi w Stanach: „Skłamałabym, gdybym napisała że nie tęsknimy…”

14 października minął miesiąc, odkąd Zuzia Macheta wraz z rodziną przebywa w Stanach Zjednoczonych. Jak minęło im tych trzydzieści dni?

Mija miesiąc od pobytu Zuzi w StanachW ciągu tego miesiąca działo się bardzo wiele. Przede wszystkim rodzina musiała się przyzwyczaić do zupełnie nowych warunków życia w państwie za oceanem. Na początku przerażające były odległości. Teraz to się zmieniło.
– Pół godziny samochodem do sklepu to już nie problem.- zauważa Sylwia Macheta, mama Zuzi. – Nie zdążyliśmy na razie nic zwiedzić w Minneapolis z wiadomych względów, ale już niedługo.

To był miesiąc spędzony głównie w szpitalu na konsultacjach i zabiegach Zuzi. Początkowy strach przerodził się w brak obaw, a nawet przyjaźń z lekarzami. Sama placówka szpitalna, która przerażała swoją wielkością, teraz jest już znajomym miejscem, w którym rodzina państwa Macheta potrafi się odnaleźć. Teraz Zuzia wychodzi ze szpitala spokojnie i z uśmiechem.

Jak zatem poprawiło się zdrowie małego Motylka? Zuzia już je sama, próbuje nowe smaki, których nie mogła spożywać w domu (np. bułkę). Przytyła też 1,5kg i urosła 2 cm. Można powiedzieć, że rodzina powoli przyzwyczaja się do tamtych realiów.
– Bingo, które mnie śmieszyło przez pierwsze dwa tygodnie , okazuje się, że jest bardzo fajne. – stwierdza pani Sylwia – Czekam na Halloween- święto, które bardzo mnie drażniło w Polsce, tutaj nabiera magii.

Życzymy całej rodzinie cierpliwości i wytrwałości tak, aby cel został osiągnięty.

KE, fot.arch.pryw.