MŁODZI ZDOLNI – Z. Krygier: „Sama się sobie dziwię, że na wszystko znajduję czas”

Śpiewasz, tańczysz, jesteś reporterką, recytujesz, grasz w spektaklach teatralnych. Coś pominąłem?

Czasem pogram też na klawiszach, ale to głównie w domu, dla siebie. Tak jest tego bardzo dużo, ale dzięki temu jestem sobą. Od małego stoję na scenie i na pewno nie zejdę z niej szybko, spełniam się robiąc to wszystko na raz. Oczywiście nie mogę zapominać tu o nauce. Może i jest to oklepana odpowiedź, ale naprawdę nauka jest dla mnie ważna. Jeśli nie wyjdzie mi ze śpiewem czy teatrem to zawsze będę miała tą dodatkową furtkę. Sama się sobie dziwię, że na wszystko znajduję czas i do tego mam jeszcze czas wolny. Tydzień ma tylko 7 dni, a ja w te wszystkie dni jestem wszędzie! Mówią, że co za dużo to niezdrowo, u mnie jest na przekór im mniej się dzieje tym ja więcej choruję.

krygierKtóra z tych dziedzin jest Ci najbliższa i dlaczego?

Na pewno wszystko co jest związane z muzyką. Muzyka jest moim słabym i mocnym punktem za razem. Gdy leci coś genialnego nie ma opcji, że będę stała w miejscu, obojętnie gdzie bym była muszę podśpiewać, potańczyć. Tak, muzyka jest mi najbliższa, czy śpiewam, czy tańczę do jakiegoś kawałka, czy po prostu słucham czegoś, nie obejdzie się bez niej.

A co sądzisz o takim stwierdzeniu, że jak ktoś jest dobry z wszystkiego to jest do niczego?

Wydaje mi się, że nie ma osób, które są dobre we wszystkim i ja też tą osobą nie jestem. Pomimo, iż robię wiele rzeczy nie w każdej jestem najlepsza. Oczywiście, robię wiele, aby osiągać cele i przekraczać postawione sobie poprzeczki, to wszystko w  drodze do polepszania swoich umiejętności. Głównie robię to wszystko, aby cieszyć się daną chwilą, śpiewam, aby dobrze się bawić, tańczę, aby się odstresować, wszystko to robię dla własnej przyjemności. Na pewno nigdy nie będę się trzymać twierdzenia, że jestem dobra we wszystkim, bo właśnie wtedy osiadłabym na laurach i była do niczego.

 Porozmawiajmy trochę o śpiewie. Rozwijasz swoje talenty pod opieką Grażyny Mierzwy. Od jak dawna?

Trwa to już około 3 lat i mam nadzieję, że będzie trwało dalej. Wraz z panią Grażyną dogadujemy się wspaniale i tworzymy coraz więcej muzycznych projektów z czego jestem bardzo zadowolona.

Co dają Ci tego typu zajęcia?

Satysfakcję, przede wszystkim satysfakcję. Oczywiście nie mogę zapominać o dobrej zabawie i rozwijaniu wokalu. Na zajęciach jest tak niesamowita atmosfera, że nie chce się stamtąd wychodzić. Co do rozwoju – pani Grażyna robi wszystko, abyśmy byli coraz lepsi! Pamiętam jak kiedyś przyszłam z wymarzoną piosenką Christiny Aguilery – „Something Got hold on me”, naprawdę śniłam o jej śpiewaniu po nocach! Nie wychodziło mi kompletnie. Na tych zajęciach było naprawdę kolorowo, ale dzięki zawzięciu pani Grażynki i przede wszystkim moim dzisiaj jestem w stanie zaśpiewać większość piosenek z repertuaru Christiny i nie tylko. Wynoszę z tych zajęć bardzo dużo, a nawet więcej.

Gdzie można posłuchać Twoich wokalnych możliwości?

Głównie w Krapkowickim Domu Kultury. Średnio co miesiąc wraz z kolegami z zajęć oraz panią Grażyną tworzymy projekt muzyczny. Zeszłym razem był to koncert francuski, jeszcze wcześniej na nutę rosyjską, teraz szykujemy nowy projekt, na który zapraszam serdecznie już na początku czerwca. Poza KDK często usłyszeć mnie mogą sąsiedzi, którzy pewnie już nie raz mieli ochotę pukać do drzwi. Muzyka jest nieodłącznym elementem mojego życia, jak mnie poniesie, to śpiewam gdzie popadnie. Mam nadzieję, że już za niedługo wyląduję nawet w Internecie, a szykuję się do tego.

krygier2A aktorstwo? Po „Pigmalionie”, w którym grałaś główną rolę otrzymaliście burzę oklasków. Jak reagujesz na sympatię publiczności? Zawstydza Cię to?

Wręcz przeciwnie! Jestem dumna z siebie i przede wszystkim z całej grupy, którą zapracowaliśmy na tak duży sukces! Owacje i wiele pozytywnych komentarzy pewnie nie tylko przeze mnie są mile widziane. Dzięki takim reakcjom na nasze działania czuję, że jesteśmy doceniani przez społeczeństwo, a to jest największą nagrodą. Oczywiście nie tylko miłe słowa budują moją chęć do dalszej pracy! Gdyby nie krytyka nigdy nie wiedziałabym jak wysoko postawić sobie poprzeczkę i nad czym dłużej i intensywniej pracować. Każda uwaga jest dla mnie cenną lekcją.

W tym samym spektaklu grałaś także dosyć intymną scenę pocałunku. To świadczy już o pewnym profesjonalizmie. Jak podchodzisz do tego typu scen?

Zdecydowanie w tym spektaklu wielkim ułatwieniem przy tej scenie był fakt, iż grałam ją z moim przyjacielem – Szymonem Kubocz. Znamy się bardzo długo i dużo o sobie wiemy, dzięki temu wiedzieliśmy na co możemy sobie pozwolić i jak podejść do sprawy. Gdybym miała pocałować się z kimś, kogo znam tyle co trwające próby na pewno byłoby inaczej. Jednak wychodzę z założenia, że praca to praca i podeszłabym do sprawy profesjonalnie.

Aktywnie działasz także w szkolnej telewizji Kiliński TV. Naprawdę dziennikarstwo Cię pociąga? Jakie daje Ci możliwości?

Przede wszystkim wynoszę z tej działalności wiele dobrej zabawy. Spotykając się z ekipą Hariboo, która działa dla naszej szkolnej telewizji spędzam wiele czasu w niesamowitej atmosferze. Dodatkowo dzięki dziennikarstwu poznaję wiele nowych ludzi, a także chodzę w wiele nowych i ciekawych miejsc. Podoba mi się to, że poprzez pracę z innymi, jak i dla innych również, dobrze się bawię i odpoczywam. Poza tym rozwijam się w wielu kierunkach takich jak m.in. montaż filmów. Pan Grzegorz Podsiadło pomaga mi jak i całej ekipie telewizyjnej tworzyć coś niesamowitego i pokazywać to światu. Dzięki temu nie siedzimy w domu i pokazujemy na co nas stać.

Skąd w ogóle pomysł, by zajmować się sprawami społecznymi, informacyjnymi?

Lubię otaczać się ludźmi, rozmawiać z nimi na wiele tematów, o ich problemach, śmiać się i dowiadywać  nowych rzeczy od innych podczas rozmów i nie tylko. Dzięki temu czuję się spełniona.

Masz jakiegoś idola, mentora, który Cie inspiruje do działania?

Mam idoli ze sceny muzycznej jak i filmowej są nimi m.in. Eddie Redmayne czy Macklemore, są swojego rodzaju inspiracjami, ale to nie oni napędzają mnie do działania. Tymi osobami są moi rodzice. Bez ich wkładu nie byłabym tu gdzie jestem. Może i nie stoję aż tak wysoko, ale gdyby nie tata, który co drugi dzień bez znaczenia, czy mróz, czy pada lub świeci słońce, wsiadał na rower zawoził mnie na zajęcia taneczne, czekał godzinami, aż skończę i jechał do domu. Gdyby nie mama, która od małego wpaja we mnie bycie systematyczną, pilnuje do dzisiaj, abym się uczyła i pcha mnie do przodu, będąc moim wsparciem w każdej sprawie, na pewno siedziałabym na ławce pod blokiem i zbijała bąki. Nie było występu, zawodów tanecznych i tym podobnych, na których nie byłoby chociaż jednego z nich. Jest to naprawdę motywujące, bo czy to przy wielkim stresie, czy pomyłce na scenie wiem, że rodzice i tak są ze mnie dumni. Ostatnio nawet, gdy prowadziłam jeden z koncertów mama wzrokiem pokazywała mi, abym zdjęła butelkę wody ze stolika przy którym siedziałam. Pomagają mi nawet kiedy tego nie chcę, a to naprawdę daje wielkiego kopa. Oczywiście pomimo pochwał rodzice opowiadają mi o tym co poszło nie tak i nad czym powinnam pracować. Ich uwagi są chyba dla mnie najcenniejszymi, pomimo, że nie są krytykami muzycznymi, czy tez nie piszą recenzji sztuk do gazet to wiem, że nigdy nie chcieli dla mnie źle i wszystko co mówią na temat mojej „twórczości” robią po to, abym była lepsza.

krygier3A co z tańcem? Wydaje się, że odsunęłaś go teraz na dalszy plan.

Tak, od dwóch lat nie tańczę tak systematycznie jak robiłam to dotychczas. Zostało to spowodowane kontuzją kolana oraz wejściem w nowy etap nauki jakim jest teraz liceum. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym zrezygnowała z tego ostatecznie! Nadal jeżdżę na warsztaty taneczne, w wakacje planuję jechać na obóz taneczny i jestem coraz bliżej tego, aby wrócić do tańca ponownie na stałe. Jednak robiłam to od 3 roku życia i bardzo trudno się rozstać z czymś co bardzo pomagało mi w życiu. Taniec nadal jest taką odskocznią, włączam muzykę i robię swoje.

Nad czym obecnie pracujesz?

Obecnie jestem w trakcie wielu projektów. Szkolnych i nie tylko. Teraz z moim partnerem scenicznym Marcinem Horst zaczynamy pracować nad wspólnym projektem muzycznym, którego rezultaty mam nadzieję zobaczą Państwo pod koniec czerwca. Dodatkowo cały czas angażuję się w szkole – promocja szkoły, 16 czerwca otwarcie Delta Studio, projekty z Hariboo. Jest tego naprawdę wiele.

No to życzę zrealizowania tych wszystkich ambitnych planów. Wszystkiego dobrego!
DM, fot. arch. pryw., G. Czyż