Wyprzedzał w niedozwolonym miejscu. Skutek? Dwie osoby ranne

9 lutego tuż przed godz. 14:00 doszło do wypadku dwóch samochodów w Smolarni.

Na ul. Opolską został wysłane jeden zastęp JRG z Krapkowic i dwa OSP: ze Smolarni i ze Strzeleczek. Przybyły także dwa radiowozy policji oraz karetka pogotowia, gdyż dwie osoby zostały ranne. Wezwano także Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

– Następstwem zderzenia się pojazdów był uraz 15-letniej pasażerki audi, która po zaopatrzeniu medycznym została odwieziona do szpitala. – informuje policja. 

Straty materialne oszacowano na ok. 20 tys. zł.

Przyczyną wypadku – jak twierdzi straż pożarna – było najprawdopodobniej wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu.

Z tą opinią nie zgadza się nasza Czytelniczka (dane do wiadomości redakcji).

– Kierowca Hondy nie miał dostępu od samochodu marki Audi, i gdy na chwilę odwrócił wzrok tamten zaczął hamować, kierowca Hondy w skutek kiedy chciał uniknąć zderzenia zrobił manewr wyprzedzania, myślał że kierowca Audi się zatrzymuje bo hamował ale nie miał kierunkowskazu i gdy kierowca Hondy wykonał manewr wyprzedzania samochodu marki Audi by nie uderzyć w jego tył zrobił unik a kierowca Audi skręcił w lewo bez poprzedniego oznajmienia tego. – relacjonuje nasza Czytelniczka.

W jej relacji pojawiają się także opis agresji jednego z kierowców względem drugiego.

– Kierowca Hondy wyszedł z samochodu bez szwanku, lecz został pobity przez pasażera samochodu marki Audi, który miał na nodze gips i kule, i kulami uderzył kierowcę Hondy w głowę, którą ma teraz rozwaloną oraz w brodę, która została szyta i po nogach. Mam nadzieje że w końcu ktoś to udostępni ponieważ, tak on był winny wypadkowi ale nie był winny tego że został okazany wobec niego akt agresji poprzez osoby 2 uczestniczące w tym wypadku.

Co na temat pobicia mówi policja?

– Bezpośrednio po wypadku drugi z pasażerów samochodu audi, 30-letni mieszkaniec gminy Strzeleczki mając przy sobie kulę ortopedyczną kilkukrotnie uderzył nią kierującego hondą. 21-latek z obrażeniami ciała również trafił do szpitala. – informuje KPP, która zajmuje się teraz wyjaśnieniem całej sprawy.

KE, fot. KPPSP