MŁODZI ZDOLNI: Natalia Sdzuj: „Sport towarzyszy mi od wielu lat”

Natalia Sdzuj należy do Klubu Sportowego PV Volley Krapkowice, gdyż siatkówka przynosi jej wiele radości i jest jej pasją. Ma pozytywne podejście do życia i wielkie poczucie humoru. Spotkaliśmy się z zawodniczką PV Volley, by porozmawiać o siatkówce.

Kiedy zaczęłaś uprawiać siatkówkę?

Natalia Sdzuj:  Moja przygoda z siatkówką zaczęła się w pierwszej klasie gimnazjum, czyli trenuję już czwarty rok.

Co cię zafascynowało w tej dyscyplinie sportu?

Przyznam szczerze, że siatkówka nigdy wcześniej nie wzbudzała mojego zainteresowania, jednak z czasem, po bliższym kontakcie poznałam jej pozytywne uroki.

Czy wiążesz z siatkówką swoją przyszłość?

Bardzo bym chciała, lecz niestety moje warunki fizyczne nie pozwalają mi na poważne myślenie o podejmowaniu  kroków w stronę kariery sportowej, przez co mogę grać tylko amatorsko.

Jak wyglądają Twoje treningi?

Każdy wygląda zupełnie inaczej. Zawsze trenujemy coś pod innym kątem, zależy to od tego, co potrzebujemy jeszcze wyćwiczyć, a trener to z nami realizuje. Spotkania mamy trzy razy w tygodniu, trwają one po dwie i pół godziny. Dodatkowo zdarzają się różne sparingi i mecze. Naszym klubowym mottem jest „Drużyna jako rodzina”, które faktycznie nas charakteryzuje. Każdy trening odbywa się w przyjaznej, luźnej, można by wręcz powiedzieć rodzinnej atmosferze.

Na jakiej pozycji grasz i na czym ona polega?

Przeważnie gram na rozegraniu i pod tym kątem trenuję. Jest to pozycja, która wystawia piłkę atakującym lub przyjmującym. Tak jak każda inna pozycja nie jest łatwa. Ma swoje wady i zalety, lecz po wielu ćwiczeniach w to włożonych widać rezultaty, postępy. Jest satysfakcja z grania, ponieważ bardzo dobrze widać, że coś nam wychodzi i jesteśmy coraz lepsi.

Miałaś jakąś poważną kontuzję?

Tak jak w każdej innej dyscyplinie występuje bardzo duże ryzyko kontuzji. Uszkodzone stawy, kolana, kostki, czy wybicie palców jest dość często spotykane w siatkówce. Niedawno miałam kontuzję kolana, które było obciążone. Bywa i tak, ale trzeba leczyć i grać na nowo.

Czy interesujesz się innymi dyscyplinami sportu?

Tak, trenuję również od pierwszej klasy podstawowej pływanie. Przyznam, że próbowałam wielu dyscyplin, takich jak piłka ręczna i piłka nożna. Brałam udział również w wielu zawodach sportowych i atletycznych. Mimo, że nie mogę wiązać przyszłości z siatkówką, to jednak spajam swoje życie ze sportem, które jest pojęciem dla mnie bardzo rozległym.

Jakie są twoje zainteresowania prócz sportu?

Drugą moją pasją jest śpiewanie. Zaczęłam w gimnazjum. Wraz z moimi koleżankami tworzymy kwartet. Jeździłyśmy na różne konkursy i mimo tego, że teraz się trochę rozeszłyśmy to nadal się spotykamy, robimy próby i organizujemy na różne okazje koncerty w Krapkowickim Domu Kultury.

Co daje ci uprawianie sportu?

Sport towarzyszy mi od wielu lat. Tak naprawdę już w przedszkolu zaczęłam chodzić na różne zawody miejskie i od zawsze wiązało się to dla mnie z wielką radością. Jest to odskocznia od szkoły, obowiązków domowych, gdzie mogę się wyżyć i porozmawiać ze znajomymi np. na treningach, na których spędzam bardzo dużo czasu. Uważam, że to się opłaca, gdyż widzę postępy oraz jestem w ciągłym ruchu, nie nudzę się i ciągle poznaję wspaniałych ludzi, którzy dzielą moją pasję.

Dziękuję za rozmowę.

Kinga Szpitalak, fot. arch.pryw.

CZYTAJ TAKŻE