Jest reakcja po naszym artykule. Tylko czy… właściwa?

 

10 sierpnia opublikowaliśmy artykuł napisany na podstawie zdjęć przesłanych nam przez naszego Czytelnika. Rzecz dotyczyła „porzuconego” samochodu na ul. Krasińskiego.

Całość przeczytasz tutaj:

Już na drugi dzień była reakcja. Na miejsce przyjechała policja, czego świadkiem był ten sam Czytelnik. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

Co stało się z samochodem? Nic.

– Straż miejska podjechała, w między czasie zjawiła się właścicielka tego samochodu, zamknęła auto i sobie poszła. – relacjonuje nasz Czytelnik.

Co dzieje się z samochodem? Dlaczego nie można go usunąć? A może nie ma ku temu podstaw? O to zapytaliśmy straż miejską. Gdy tylko otrzymamy odpowiedź na pewno Was o tym poinformujemy.

Jednak pod postem na Facebooku pojawiły się kolejne informacje o porzuconych samochodach: drugim na tej samej ulicy czy czerwonej hondzie bez rejestracji i powietrza w oponach na Orlenie.

– Ostatnio żeśmy się nawet z mężem śmiali, że Krasińskiego robi się ulicą złomów. – pisze jedna z Czytelniczek. – A zaraz rok szkolny się zaczyna i miejsc parkingowych znowu będzie brakować.

GP, fot. Czytelnik