Dlaczego doszło do prezydenckiego wypadku na A4? Najnowsza analiza

4 marca 2016 r. doszło do wypadku na autostradzie A4 z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. W samochodzie BMW jadącym 170 km/h pękła opona, wskutek czego pojazd zjechał do rowu. Śledztwo umorzono. Dziś dziennikarze Onetu ponownie przyglądają się sprawie, sugerując, że doszło do zaniedbań.

Oficjalnie do wypadku doszło z powodu najechania przez prezydencki samochód na przedmiot wielkości 1cm, co spowodowało spadek ciśnienia w oponie i zjechanie do rowu. Zamknięto wtedy ten odcinek autostrady, o czym pisaliśmy TUTAJ.

– Po 21 miesiącach, przesłuchaniu prawie 100 świadków i 7 ekspertyzach umorzono dziś śledztwo ws. wypadku limuzyny Prezydenta na A4. – pisał 7 grudnia na Twitterze Tomasz Skory. – Zbadano i nie stwierdzono. Nie doszło do. Nie uchybiono. Nie naruszono. Wypadek losowy. Postanowienie jest prawomocne.

Dziś J. Schwertner i A. Gajcy pytają raz jeszcze jaka jest prawda odnośnie prezydenckiego wypadku. W artykule „Jaka jest prawda o wypadku prezydenta Andrzeja Dudy”, który ukazał się na Onecie zastanawiają się czy umorzenie śledztwa nie było „ukręceniem łba sprawie” na czyjeś polecenie.

Dziennikarze dotarli do różnych dokumentów i akt oraz zeznań kierowcy prezydenta. Z ich analizy, wynika, że do podobnego zdarzenia doszło już wcześniej. W grudniu 2015r. funkcjonariusz BOR wjeżdżając BMW na lawetę najechał na hak od pasa mocującego, wskutek czego opona została rozerwana. W styczniu opony z tego BMW zostały wycofane z użytku i złożono je w magazynie z oznaczeniem „IV kategoria”, czyli przeznaczona do utylizacji. W lutym w BMW, którym później jechał prezydent, ponownie zepsuła się opona i BOR-owcy postanowili… wykorzystać odłożone do magazynu, wycofane wcześniej opony.

– Zatem 18 lutego – na dwa tygodnie przed wypadkiem – nastąpiła wymiana zniszczonej prawej przedniej opony w prezydenckiej limuzynie na inną, przeznaczoną do utylizacji, wyciągniętą z bliźniaczego BMW. – piszą autorzy artykułu. Te słowa potwierdza szef BOR Jacek Lipski, zaznaczając, że wymiany opon w prezydenckim samochodzie dokonano bez żadnej dokumentacji.

Dziennikarze przytaczają także opinię przygotowaną w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Przemysłu Oponiarskiego STOMIL:

„W przekazanym do badań pojeździe, ze względu na wiek opon, stopień nadmiernego zużycia oraz nieprawidłową i długotrwałą ich eksploatację przy obniżonym ciśnieniu, istniało zagrożenie dla ich bezpiecznej eksploatacji i tym samym wykluczone było ich dalsze użytkowanie. […] W tych okolicznościach jazda z prędkością 170 km/h była nadmierna i niedostosowana do sytuacji, w której z opony uszło wcześniej powietrze. […] Prędkość ta była również niedostosowana do zaleceń producenta opon, firmy Michelin, która w takich przypadkach zaleca jazdę 80 km/h [… Gdyby w samochodzie była zamontowana nowa opona lub opona używana, lecz bez uszkodzeń, to nawet jej przecięcie powodujące spadek ciśnienia umożliwiałoby dalszą jazdę bez zakłóceń.”

Dziennikarze stawiają pytania dlaczego doszło do tak fatalnych zaniedbań funkcjonariuszy BOR-u i kto  podjął decyzję o wymianie opon na te wycofane z użytku i przeznaczone do utylizacji.

Wersję o zamachu terrorystycznym obalono, gdyż na miejscu zdarzenia nie znaleziono żadnych materiałów wybuchowych.

fot. Materiały Prasowe BMW

GP, fot.gł. TVP1

CZYTAJ TAKŻE