Baza rodzin Szlachetnej Paczki już jest dostępna

Chcesz pomóc? Nie zastanawiaj się dwa razy. Dostępna już jest baza rodzin, które potrzebują pomocy. W rejonie Powiatu Krapkowickiego dostępne są dwa adresy Szlachetnej Paczki: w Krapkowicach i Zdzieszowicach.

 ADRES:

Staszica 8
47-300 Krapkowice

GODZINY OTWARCIA:
11.12.2015 – Piątek 9:00-19:00
12.12.2015 – Sobota 9:00-21:00
13.12.2015 – Niedziela 9:00-20:00

KONTAKT:
Lider Rejonu – Mateusz Gołębiowski, nr tel. 724-505-708

Kto potrzebuje pomocy?

Pani Wioleta (42 l.) od roku samotnie wychowuje córeczkę Blankę (2 l.).
Jeszcze rok temu kobieta posiadała pełną i szczęśliwą rodzinę. Problemy zaczęły się w momencie, gdy mąż zostawił panią Wioletę. Cały trud utrzymania i wychowania córki spadł na kobietę, która wraz z córką musi przeżyć za 650 zł miesięcznie. Pani Wiola nie poddała się. Żyła nadzieją, że będzie już tylko lepiej. Niestety wtedy zdiagnozowano u niej poważną chorobę kręgosłupa – dyskopatię wielopłaszczyznową. Strach przed tym, że przestanie chodzić towarzyszy jej każdego dnia. Pani Wioleta mieszka z córką w skromnie urządzonym mieszkaniu, gdzie nie ma łazienki, a toaleta znajduje się na korytarzu. Największym problemem jednak jest ogrzanie mieszkania, gdyż całe ciepło ucieka przez nieszczelne okna.
Pomimo tak wielu przeciwności losu, pani Wiola nie poddaje się. Jej największą dumą i motywacją jest niezwykle radosna i wesoła Blanka. Mimo trudnego stanu zdrowia i braku pomocy ze strony bliskich, kobieta bardzo chętnie podejmie jakąkolwiek pracę, którą będzie mogła wykonywać w domu.
Rodzinie najbardziej przyda się opał. Pani Wioleta kupuje opał wtedy gdy zostanie jej trochę pieniędzy. Kobieta byłaby bardzo wdzięczna za wszelkie akcesoria do pielęgnacji dziecka, ponieważ te rzeczy są niezbędne. Potrzebne są również podstawowe rzeczy do mieszkania, jak ręczniki, pościel, koce.

Pani Nina (44 l.) samotnie wychowuje trójkę dzieci: niepełnosprawną Kamilę (24 l.), Patryka (19 l.) i Tomka (15 l.).
Trudna sytuacja rodziny zaczęła się, gdy odszedł ojciec dzieci i Pani Nina została sama ze wszystkimi kłopotami. Kamila od urodzenia choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Córka wymaga całodziennej opieki i dlatego p. Nina nie może podjąć pracy. Po odejściu ojca dzieci, finanse rodziny znacznie podupadły, a budżet obciążały jeszcze zobowiązania kredytowe, których spłata spoczęła tylko na p. Ninie, figurującej jako jedyny kredytobiorca. Nie mając znikąd pomocy i wystarczającej wiedzy p. Nina wpadła w spiralę zadłużenia. Nieustające przeciwności losu zrujnowały jej zdrowie psychiczne i fizyczne. Od wielu lat leczy się z depresji, zmaga z dyskopatią i chorobami serca. Rodzina utrzymuje się ze świadczeń otrzymywanych z opieki społecznej i z alimentów. Po opłaceniu niezbędnych rachunków (ok. 950 zł) i wykupieniu lekarstw pozostaje do dyspozycji ok. 659 zł na osobę miesięcznie, lecz w rzeczywistości znacznie mniej, gdyż z tej kwoty spłacane są uzgodnione raty zadłużenia w kwocie 570 zł miesięcznie.
Mimo trudności rodzina nie poddaje się. Pani Nina podjęła skuteczne negocjacje z wierzycielami i na dzień dzisiejszy spłaca zadłużenie w ratach. Starszy syn Patryk po ukończeniu technikum (obecnie IV kl.) podejmie pracę, by wspomóc rodzinny budżet. Dzięki staraniom matki (zbiórka pieniędzy) mieszkanie zostało wyposażone w zewnętrzną windę i podnośnik, co znacznie ułatwia Kamili kontakt ze światem a p. Ninie opiekę nad córką. Wzajemne wsparcie daje im siłę do pokonywania codziennych barier. Ich moc wystarczyłaby dla kilku rodzin.
Wśród najważniejszych potrzeb p. Nina wskazuje żywność i środki czystości, gdyż przy trójce dzieci jest to spore obciążenie. Rodzina bardzo ucieszyłaby się również z odzieży, ponieważ ograniczony budżet sprawia, że takie zakupy są rzadkością.

Pani Irena (68 l.) jest pogodną, samotnie mieszkającą seniorką.
Pani Irena jest bardzo waleczną kobietą. Po rozpadzie małżeństwa samotnie wychowywała 5 dzieci. Pracowała ale i tak brakowało pieniędzy na podstawowe potrzeby.
Nie mogąc sobie poradzić, ratowała się zaciągając kredyty. Problemy ze spłatą spowodowały zajęcie komornicze. Obecnie pani Irena przebywa na emeryturze, z której część zabiera komornik na poczet dawnych zaległości. Dodatkową trudnością jest fakt, że cztery lata temu Seniorka niefortunnie spadła ze stołu podczas wieszania firanek i od tamtej pory ma problemy z nogą oraz z poruszaniem się. W mieszkaniu od 10 lat nie ma ogrzewania, nieszczelne okno w jednym z pokojów powoduje, że w domu jest bardzo zimno. Podczas jednej z bardziej dotkliwych zim, pani Irena dogrzewała się piecykiem elektrycznym. W konsekwencji dostała bardzo wysoki rachunek za prąd, którego nie była w stanie zapłacić. Prąd został odcięty i przez pół roku żyła bez energii elektrycznej. Bardzo pomógł jej syn, który wziął kredyt – najpierw na spłatę zaległości za czynsz, gdyż groziła p. Irenie eksmisja a potem aby spłacić należności za prąd by ponownie go podłączono.
Od innego syna dostała meble do pokoju. Emeryturę pani Irena (1190 zł) przeznacza na leki oraz rachunki związane z utrzymaniem mieszkania (639 zł). Po odliczeniu na życie zostaje 551 zł, z czego część zabiera jeszcze komornik na spłatę zadłużenia.
Pani Irena jest bardzo empatyczną kobietą. Stara się nikogo nie prosić o pomoc, wręcz uważa, że inni mają o wiele gorzej. Na miarę swoich możliwości pomaga jeszcze swoim dzieciom i wnukom. To oni są dla niej najważniejsi. Pani Irena marzy żeby nauczyć się robić na drutach i sobie w ten sposób dorobić.
Pani Irena jako najważniejszą potrzebę materialną wymienia wersalkę. W obecnej wychodzą sprężyny i nie da się na niej spać. Bardzo ważna jest też żywność oraz ciepła kurtka, bo obecna jest zużyta, a pani Irena chodzi w niej także w domu jak jest bardzo zimno.

Pan Dominik (35 l.) i Pani Ewa (34 l.) wychowują trójkę dzieci: Malwinkę (13 l.), Oliwię ( 9 l.) i Marcela ( 6 l.).
Rodzina mieszka w bardzo małym mieszkaniu, ma tylko jeden pokój z kuchnią i łazienką a jest ich pięcioro. Pan Dominik zmaga się od lat z chorobą na tle nerwowym, ze względu na którą przebywa na rencie orzekającej o niepełnosprawności. Choroba nie pozwala mu na podjęcie pracy i utrzymywanie rodziny, dlatego cała odpowiedzialność za rodzinę spadła na Panią Ewę, która do niedawna musiała opiekować się też chorym mężem. Obecnie stan zdrowia Pana Dominika na tyle się polepszył, że Pani Ewa mogła podjąć pracę. Rodzina utrzymuje się z renty p. Dominika oraz pensji p. Ewy (2300 zł). Po odliczeniu kosztów leków oraz kosztów utrzymania mieszkania pozostaje tylko 326 zł na jednego członka rodziny.
Rodzina jest bardzo kochająca i mimo ciężkiej sytuacji, nie załamuje się i robi wszystko żeby ich byt się polepszył. Najwięcej radości sprawiają rodzicom dzieci i ich osiągnięcia w szkole. Pani Ewa długo szukała pracy i dzięki jej dużej determinacji w końcu ją znalazła.
Rodzina ogrzewa mieszkanie piecykiem typu „koza”, który z biegiem lat zaczął się przepalać i wkrótce może przestać działać, dlatego proszą o nowy piecyk i opał do niego. Z powodu ciężkiej sytuacji finansowej, rodzina często kupuje opał w małej ilości, gdyż ich nie stać. Rodzina prosi również o żywność – jest ona coraz droższa a po odliczeniu opłat na mieszkanie i opał często na nią brakuje.

Pani Irena (57 l.) wraz z mężem Bernardem (58 l.) wychowują trójkę synów. Niepełnosprawnego Łukasza (33 l.), Mateusza (20 l.) oraz Kamila (17 l.).
Rodzina nigdy nie żyła w dostatku, ale zawsze sobie jakoś radziła. Pani Irena od zawsze opiekuje się domem i niepełnosprawnym synem, który choruje na autyzm, schizofrenie i ma napady padaczkowe, więc wymaga ciągłej uwagi. Pan Bernard od 1973r. pracował bez przerwy w jednej firmie, jako śluzarz – spawacz, a synowie uczą się. Sytuacja pogorszyła się w sierpniu, gdy Pan Bernard po tylu latach stracił pracę i po raz pierwszy w swoim życiu stał się bezrobotnym. Jednocześnie w tym samym czasie Łukasz zachorował na przewlekłe zapalenie jelita co wymagało dodatkowego leczenia. Obecnie rodzina utrzymuje się z pieniędzy, które dostaje na Łukasza. Po odliczeniu kosztów mieszkania oraz leków dla Łukasza oraz Mateusza u którego niedawno wykryto astmę zostaje im 184 zł na osobę.
Rodzina nie poddała się, nadal walczy. Pan Bernard zawzięcie szuka pracy, ma bardzo bogate doświadczenie zawodowe, problemem jest jedynie wiek, natomiast nie zniechęca się. Pani Irena opiekuje się domem i rodziną i wszyscy wierzą, że to tylko kwestia czasu, żeby było lepiej.
Rodzinie najbardziej przyda się żywność, aby święta odbyły się tak jak zawsze. Marzą także o odkurzaczu, który bardzo się przyda ze względu na astmę syna.
Rodzina bardzo prosi również o jednoosobowy fotel rozkładany ze względu na to, że Mateusz śpi na połamanym od jakiegoś czasu.

Pani Katarzyna (36 lat) wraz z mężem Adrianem (33 lat) są rodzicami czwórki dzieci: Fabiana (13 lat), Kamila (11 lat), Wiktorii (7 lat) i Roksany (3 lata).
Rodzina radziła sobie dobrze, aż do momentu nastania kryzysu gospodarczego, kiedy to pan Adrian stracił pracę w zakładzie spawalniczym. Do tego czasu zarobki ojca wystarczyły, by zapewnić rodzinie odpowiedni byt. Pani Katarzyna nigdy nie pracowała, ponieważ od razu po zakończeniu szkoły zaszła w ciążę. Pan Adrian przez cały czas poszukuje nowej pracy. Próbuje pracować dorywczo, byle by przynieść do domu jakiś grosz. Obecnie rodzina utrzymuje się z zasiłku rodzinnego oraz dopłaty do mieszkania (835 zł). Po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania, pieniędzy przeznaczanych na leki i leczenie Roksany i Kamila (473 zł) zostaje 60 zł na osobę miesięcznie. Do opłacenia zostaje także przedszkole Roksany. Rodzina żyje w bardzo ciasnych i skromnych warunkach, mieszcząc się w 2 pokojach.
Dziewczynki wraz z rodzicami śpią w jednym pokoju, a chłopcy śpią w drugim. Jeden z nich musi spać na podłodze, ponieważ nie mieszczą się już razem na jednym łóżku. Mieszkanie jest bardzo zawilgocone, a na ścianach jest widoczna duża ilość pleśni, ponieważ przez nieszczelny dach przecieka woda.
Pani Katarzyna myśli o kursie dla sprzątaczek, ponieważ uwielbia sprzątać po swoich dzieciach. Gdy one wychodzą rano do szkoły, ona zaczyna porządkować wszystkie ich rzeczy, a gdy po powrocie do domu zaczynają od nowa bałaganić, ona z przyjemnością rozpoczyna porządki od nowa. Marzy o tym, by swoje zamiłowanie do sprzątania wykorzystać w pracy, przez co mogłaby zapewnić rodzinie odpowiedni byt. Dla Pani Katarzyny i Pana Adriana najważniejsza w życiu jest rodzina, ponieważ dzięki niej, jak mówią, są jednością i mają wsparcie. Kierują się jedną zasadą: dobrem ich dzieci.
Rodzinie najbardziej potrzebne jest łóżko, ponieważ jeden z chłopców zawsze musi spać na podłodze. Rodzina potrzebuje także żywności oraz środków czystości, najwięcej zużywa proszku do prania. Są to potrzeby, które bardzo mocno obciążają domowy budżet.

Pani Anna (34 l.) samotnie wychowuje sześcioro dzieci: Kamilę (16 l.), Julię (15 l.), Emilię (13 l.), Jerzego (12 l.), Olę (10 l.) i Monikę (9 l.).
Trudna sytuacja rodziny pojawiła się wraz z odejściem męża pani Anny. Samotne macierzyństwo okazało się bardzo trudnym wyzwaniem i uniemożliwiło podjęcie pracy na kilka lat. Po odchowaniu dzieci znalezienie pracy również nie było łatwe ze względu na brak wykształcenia kobiety. Jednak pani Anna nie odpuszczała w wysiłkach związanych z poszukiwaniem pracy i od października 2014 r. pracuje. Niestety za ostatni miesiąc nie otrzymała wynagrodzenia, ponieważ pracodawca zarządził tzw. postojowe niepłatne w związku z rozbudową hali. W tej chwili rodzina utrzymuje się dzięki środkom z funduszu alimentacyjnego i zasiłku okresowego z pomocy społecznej. Po odliczeniu kosztów mieszkania daje to 418 zł na osobę w rodzinie. Pani Ania liczy na to, że wkrótce uda się dalej kontynuować pracę w obecnej firmie.
Nie poddawanie się pani Anny w przypadku życiowych trudności jest godne podziwu: wychowała samotnie szóstkę dzieci, członkowie rodziny się wspierają, dzieci uczą się dobrze, pomagają w domu. Kobiecie zależy na pracy i ma szansę na wyrwanie się z wieloletniego korzystania ze wsparcia z pomocy społecznej. Kobieta myśli o kursie obsługi kasy fiskalnej, co być może ułatwiłoby jej w przyszłości znalezienie lepszej pracy.
Wśród najważniejszych potrzeb rodzina wskazuje tonę węgla, ponieważ nadchodzi zima a mieszkanie w starym budownictwie nie jest łatwo ogrzać. Do tego przydałyby się jedna lub dwie wersalki (mogą być używane w dobrym stanie), ponieważ obecne są już zepsute. Pani Anna będzie wdzięczna także za środki czystości.

Pani Henryka (74 l.) mieszka samotnie.
Przyczyną kłopotów w rodzinie jest zły stan zdrowia Pani Henryki (zaawansowana choroba Parkinsona wraz z towarzyszącą cukrzycą, depresja). Dzielna kobieta od ponad 2 lat samotnie zmaga się nie tylko z coraz trudniejszą własną codziennością (postępujące dolegliwości uniemożliwiają wykonywanie prostych czynności, jak zakupy czy dokonywanie opłat), ale i pokonuje skutki choroby alkoholowej syna. Z problemami została zupełnie sama, gdyż syn odmawia leczenia. Utrata pomocy z jego strony spowodowała powstanie zadłużenia w opłatach za mieszkanie (1.000 zł) i zaległości w spłacie pożyczki na zakup junkersa (1.000 zł). Pani Henryka utrzymuje się z emerytury i zasiłku pielęgnacyjnego (łącznie 1.153 zł). Po zapłaceniu niezbędnych rachunków i wykupieniu leków na życie pozostaje jej 438 złotych miesięcznie, przy czym przyznaje, że z tej kwoty wspomaga syna, sama nie mogąc liczyć na jego wsparcie. Kobieta stara się spłacać zaciągniętą pożyczkę i zaległości w czynszu w miarę możliwości, żyje w bardzo skromnych warunkach. Mieszkanie wyposażone jest tylko w niezbędne mocno już wyeksploatowane sprzęty.
Pani Henryka ma bardzo duże doświadczenie życiowe, które mogłoby zainspirować innych. W walce z przeciwnościami losu nie traci hartu ducha, wciąż najważniejsza dla niej jest wiara w drugiego człowieka i bezinteresowność.
Spytana o najważniejsze potrzeby nieśmiało wymienia rozkładane łóżko do spania, bo używane przez nią obecne jest już bardzo zniszczone i szafę ubraniową (ubrania i inne rzeczy kobiety leżą upchane w pudłach). Rzeczy mogą być używane w dobrym stanie. Dużą radość sprawiłyby jej również ubrania, gdyż od dłuższego czasu nie było jej stać na takie wydatki.

Pani Maria (61 l.) mieszka wraz z mężem Panem Andrzejem (63 l.).
Pomimo choroby Pani Marii, są bardzo szczęśliwym małżeństwem. Rodzina radziła sobie całkiem dobrze, dopóki Pani Maria nie zachorowała na stwardnienie rozsiane.
Starsza pani pracowała w szkole na stanowisku sprzątaczki, ale gdy choroba posuwała się do przodu, praca stawała się dla niej coraz trudniejsza. Kiedy Pani Maria przestała samodzielnie chodzić, Panu Andrzejowi ciężko było pogodzić pracę z opieką nad schorowaną żoną. Obecnie jest łatwiej, bo jak mówi sam Pan Andrzej, gdy jest na emeryturze, to może więcej czasu poświęcać żonie. Rodzina aktualnie utrzymuje się z emerytury i renty oraz zasiłku pielęgnacyjnego (2303 zł). Po opłaceniu niezbędnych rachunków i leków (1490 zł) na przeżycie całego miesiąca zostaje 406 zł na osobę. Niestety wydatków ciągle przybywa. Pani Marii trzeba będzie kupić nowy wózek inwalidzki, ponieważ stary jest już za duży i w kiepskim stanie. W każdej chwili może się rozpaść. Kiedy to się stanie, Pani Maria nie będzie mogła wyjść wraz z mężem na spacer, a to będzie dla niej wielką tragedią.
Pan Andrzej nadużywał kiedyś alkoholu, jednak przezwyciężył nałóg i uczęszcza na spotkania grupy AA. Pani Maria chce zapisać się do róż różańcowych oraz uczęszczać na spotkania grupy ludzi ze stwardnieniem rozsianym. Największym marzeniem rodziny jest by Pani Maria mogła znowu stanąć na nogi. Małżonkowie mówią, że wolą żyć chwilą, niż przejmować się na zapas – „Carpe diem”.
Najważniejszymi potrzebami rodziny jest pralka, która przestała im działać (Pan Andrzej pierze wszystko ręcznie) oraz pampersy i plastry na odleżyny dla Pani Marii.

Pani Halina (56 lat) mieszka samotnie.
Kobieta 32 lata temu straciła męża, a w ubiegłym roku tragicznie zginął jej jedyny 30 letni syn. Została sama. Do śmierci syna radziła sobie (a właściwie radzili sobie we dwójkę: ona i syn) całkiem nieźle, nie mając kłopotów innych niż znane większości z nas. W krótkim czasie po tej tragedii straciła pracę.
Kumulacja traumatycznych przeżyć wywołała u Pani Haliny depresję, która do chwili obecnej uniemożliwia jej podjęcie pracy. Dzięki pomocy przyjaciółek i hartowi ducha nie poddała się, podejmując leczenie. Terapia, na którą uczęszcza przynosi efekty. Obecnie utrzymuje się ze świadczeń w łącznej wysokości 750 złotych miesięcznie. Po opłaceniu kosztów utrzymania mieszkania i leków pozostaje jej 100 zł. Aby poprawić sytuację materialną, czyni starania o przyznanie renty na szczególnych warunkach (z przyczyn formalnych nie przysługuje jej renta na zasadach ogólnych).
Mimo przeciwności losu Pani Halina nie poddała się. Nie rezygnuje z planów ponownego zatrudnienia się. Chciałaby nauczyć się języka angielskiego. Powoli na nowo uczy się radości życia, powraca do ulubionych książek, robótek ręcznych. Brak jej wycieczek rowerowych, gdyż dotychczasowy rower nie nadaje się do dalszego używania. Ten sposób spędzania wolnego czasu kiedyś przywracał jej spokój, pozbawiał złej energii, ułatwiał pogodzenie ze stratą. Postawa Pani Haliny jest imponująca – odważyła się rozpocząć życie na nowo.
Pani Halina mówi, że nie potrzebuje wiele, jednak nie stać jej na nowy odkurzacz (stary bardzo często się psuje), a i zakup żywności bardzo obciąża domowy budżet. Dużą przyjemność sprawiły by jej ubrania, szczególnie kurtka, gdyż obecna jest już bardzo zużyta, a nie może sobie pozwolić na tego typu wydatki.

Pani Ania (46 l.) mieszka samotnie. Jest osobą niepełnosprawną (paraplegia).
Od 1997 roku Pani Ania wskutek wypadku samochodowego porusza się na wózku inwalidzkim. Jest całkowicie sparaliżowana od pasa w dół. Przed wypadkiem pracowała jako położna w szpitalu. Po długotrwałej rehabilitacji podejmowała kilkakrotnie pracę. Uczęszczała na różne kursy, jednak nie udało się zdobyć stałej pracy, która zapewniła by jej poczucie bezpieczeństwa. Radziła sobie jak potrafiła najlepiej. Jednak 4 lata temu pochopnie podpisała znajomym (in blanco ) zobowiązanie kredytowe na 12 tysięcy. Znajomi niestety wykorzystali jej naiwność i wyjechali nie spłacając swoich długów. Utrzymuje się z renty chorobowej i zasiłku pielęgnacyjnego. Po odliczeniu opłat związanych z utrzymaniem mieszkania oraz lekarstw, zostaje jej 280 zł miesięcznie. Pani Ania mieszka w bardzo skromnie urządzonym mieszkaniu. Na codzień pomaga jej opiekunka z OPS-u.
Pani Ania jest urodzoną optymistką. Cieszy ją każdy rozpoczynający się dzień. Bardzo lubi czytać książki. Mimo wielu przeciwności losu nadal marzy o studiach pedagogicznych.
Pani Ani najbardziej potrzebna byłaby wersalka, ponieważ tapczan na którym śpi dotychczas jest bardzo zniszczony i w każdej chwili może się po prostu rozpaść.
Stolik na kółkach byłby dla Pani Ani ideałem, gdyż mogłaby ustawiać go w zależności od potrzeby tam gdzie chce i potrzebuje, bez niczyjej pomocy. Bardzo prosi również o garnki, gdyż te które posiada są zniszczone.

Pan Tsvetan (55 l.) wraz z żoną Tsonką (54 l.) wychowują wspólnie dwóch synów: Ilrasiego (15 l.) i Tihomira (9 l.).
Rodzina radziła sobie w życiu wiele lat temu, gdy jeszcze mieszkała w Bułgarii i oboje małżonków miało stałą pracę. Niestety po nagłych zwolnieniach nastały chwile kryzysu. Po wieloletnich staraniach polepszenia swojej sytuacji w ojczyźnie, rodzina mając nadzieję na lepszą przyszłość wyprowadziła się do Polski.
Cała czwórka od razu zakochała się w naszym kraju i postanowiła nie szukać szczęścia nigdzie indziej. Obecnie jedynie Pan Tsvetan utrzymuje rodzinę, pracując jako dojarz. Niestety umiejętności jego żony nie są odpowiednio dostosowane do polskiego rynku pracy. Pani Tsonka, podobnie jak mąż, wcześniej trudziła się dojeniem krów. Jednak rozwój technologiczny przyniósł ze sobą maszyny, wyręczające w tym człowieka. Kolejnym czynnikiem utrudniającym znalezienie pracy jest słaba znajomość języka, który jest ciężki do opanowania. Pomimo niełatwej sytuacji materialnej i trudności w znalezieniu pracy przez p. Tsonkę, nie przestają wierzyć i wciąż szukają rozwiązań swojej sytuacji. Rodzina aktualnie jest bardzo samotna, gdyż wszyscy bliscy i przyjaciele zostali w Bułgarii. Rodzina utrzymuje się z pensji p. Tsvetana oraz zasiłku (1967 zł). Po odliczeniu wydatków na mieszkanie (431 zł) na jedną osobę przypadają 384 zł na miesiąc. Kwota, którą rodzina miesięcznie przeznacza na rachunki jest dość niska tylko ze względu na fatalne warunki mieszkaniowe.
Zaraz po wejściu do bardzo skromnego mieszkania daje się wyczuć niesamowicie rodzinną atmosferę. Cała rodzina jest bardzo pozytywna, wesoła i zgrana. Dzieci emanują cudowną energią, a na twarzach rodziców idzie dostrzec troskę i zmartwienie, ale też dumę z pociech. Dzieci nie sprawiają rodzicom żadnych kłopotów.
Nagła przeprowadzka do kraju z innym językiem, kulturą, a nawet alfabetem była dla młodych ogromnym stresem i szokiem, a mimo to radzą sobie świetnie. Mowa polska bardzo szybko została przez chłopaków przyswojona, co pozwoliło na zawarcie nowych przyjaźni. Synowie pomagają też rodzicom nie tylko w obowiązkach domowych, ale też w doskonaleniu poprawnej polszczyzny. Pani Tsonka jako osoba bezrobotna dysponuje czasem, który chętnie przeznaczyłaby na szkolenia i kursy.
Małżonkowie nie wstydzą się żadnej pracy.
Zbliżająca się zima jest jednym z powodów konieczności kupna ciepłego obuwia, na które rodziny nie stać. Kolejną ważną do spełnienia potrzebą są dywany lub wykładzina do dwóch pokoi. Obecnie podłoga pokryta jest starym zniszczonym linoleum, od którego bardzo ciągnie zimno. Rodzina ucieszyłaby się z zapasu żywności, który pozwoliłby na zaoszczędzenie pieniędzy na mieszkanie z godnymi warunkami do życia.

Pani Ania (33 l.) samotnie wychowuje trójkę dzieci: Darię (16 l.), Wiktorię (14 l.) oraz Kevina (10 l.).
Rodzina do niedawna radziła sobie lepiej – pani Ania była zatrudniona, jednak przez długotrwałe chorobowe (spowodowane zapaleniem mięśnia sercowego, niewydolnością serca i astmą) została zwolniona z pracy. Od tej pory zaczęły się problemy. Mąż pani Ani odszedł od rodziny, nie utrzymuje z nimi kontaktów, na szczęście płaci alimenty. Kobiecie nikt nie pomaga w domu (np.zrzucać opał). Kolejną tragedią rodziny był niedawny pożar mieszkania, podczas którego stracili cały dobytek życia. Rodzina musiała przenieść się do lokum zastępczego, które należało urządzić i zaopatrzyć w niezbędne sprzęty. Rodzina musi radzić sobie z tym sama. Pani Ania bardzo to wszystko przeżyła. Rodzina utrzymuje się z zasiłku dla bezrobotnych oraz zasiłku rodzinnego i alimentów (1440 zł). Po opłaceniu rachunków za mieszkanie i wykupieniu niezbędnych leków (819 zł) zostaje jedynie ok. 150 zł na jednego członka rodziny. Rodzina żyje w skromnych warunkach – czasami brakuje im na jedzenie i jedzą suchy chleb.
Pani Ania chciałaby pójść na kurs prawa jazdy oraz kursy doszkalające – na przykład obsługi kasy fiskalnej, gdyż chciałaby pracować w sklepie. Wiktoria jest uczennicą gimnazjum, chciałaby pójść do szkoły zawodowej żeby zdobyć zawód i pomóc mamie finansowo. Kevin jest uczniem szkoły podstawowej i bardzo kocha swoją rodzinę, nie zamieniłby jej na żadną inną. Mimo młodego wieku, pomaga mamie kiedy tylko może. Dziecko takie jak on, może być przykładem dla swoich rówieśników – chłopiec potrafi nawet naprawić telewizor.
Rodzinie najbardziej przydadzą się środki czystości, żywność oraz opał na zimę. Ze względu na to, że Pani Ania nie pracuje, a mąż niedawno zostawił rodzinę, nie starcza im na wyżej wymienione potrzeby. Dodatkowo, rodzina podczas pożaru straciła cały dobytek i jest im ciężko wszystko odbudować.

Pani Angelika (25 l.) samotnie wychowuje dwie córki: Emilię (6 l.) i Elenę (4 l.).
Rodzina radziła sobie bardzo dobrze. Jednak 4 miesiące temu zostawił ich mąż i ojciec. Pani Angelika ciężko przeżyła tę sytuację, ponieważ została bez dachu nad głową i środków do życia. Zamieszkała z dziećmi w jednym pokoju u swojej mamy. Jednak łącznie mieszka w domu siedem osób i jest ciasno. Pani Angelika płaci połowę rachunków, a żyje z pracy dorywczej oraz pieniędzy z opieki. Sprawa związana z alimentami jeszcze jest w toku. Po odliczeniu wszystkich opłat zostaje ok. 196 zł na członka rodziny.
Pani Angelika pomimo swojej ciężkiej sytuacji i tego, że źle znosi rozstanie z mężem jest bardzo dzielna i nie poddała się. Mówi, że dla swoich dzieci i ich szczęścia przetrwa wszystko.
Rodzina najbardziej potrzebuje żywności i chemii czego najwięcej potrzeba w domu. Ubrania są również ważną częścią, ponieważ dziewczynki szybko z nich wyrastają.

Pani Bożena (56 l.) i p. Krzysztof (53 l.) mieszkają razem z dwójką swoich dzieci: Mariuszem (29 l.) i Roksaną (17 l.).
Rodzina radziła sobie samodzielnie, przed trafieniem drugiego syna (Patryka) do więzienia. Był on jedyną stale zatrudnioną osobą w rodzinie, a jego pensja pozwalała pokryć podstawowe wydatki. Gdy w codziennym życiu zabrakło Patryka, zaczęły się problemy. Niewydolna finansowo rodzina zadłużyła się na około 4000zł z opłatami za mieszkanie. Pani Bożena i Pan Krzysztof, pomimo wielu prób podjęcia pracy wciąż nie znaleźli stałego zatrudnienia, w czym nie pomaga im ich wiek.
Nie tracą jednak nadziei i ciągle chwytają się prac dorywczych. Pan Krzysztof wykonuje prace remontowe znajomym, a Pani Bożena latem jeździ zrywać jagody.
Znalazła również sposób na stopniową spłatę długu, sprzątając kamienice mieszkalne. Symboliczna kwota 200zł bezpośrednio odciągana jest z zadłużenia. Jakby tego było mało, Pan Krzysztof choruje na gruźlicę i kamicę nerkową, na których leczenie miesięcznie przeznaczanych jest minimum 100zł. Mariusz, mimo dorosłego już wieku, nie może podjąć pracy, gdyż przebyta w dalekiej przeszłości choroba nowotworowa uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie. Bardzo złośliwy rak pozbawił chłopaka nerki, a jego przerzuty skutkowały amputacją wszystkich palców jednej ręki. Rodzinie, po odliczeniu kosztów mieszkania i leków zostaje 282zł na osobę miesięcznie.
Pani Bożena to bardzo ciepła i otwarta osoba. W życiu kieruje się pięknymi wartościami, takimi jak miłość, rodzina i prawdomówność. Bardzo emocjonalnie opowiadała o pobycie syna w więzieniu. Jej największym obecnie marzeniem, poza wyjściem na finansową prostą jest powrót Patryka do domu rodzinnego. Jest bardzo dumna z córki, która jest dla niej ogromnym wsparciem i ostoją. Roksana uczęszcza do szkoły zawodowej, w której szkoli się na fryzjerkę. Obecnie ma też ośmiogodzinne praktyki, a mimo to znajduje czas na pomoc w obowiązkach domowych. Dziewczyna jest bardzo dojrzała jak na swój wiek. Ma wspaniałe plany na przyszłość i uparcie do niech dąży. Pani Bożena jest niesamowicie szczęśliwa, że córka nie straciła wiary w ludzi ani samą siebie, pomimo trudności, które rodzina napotkała w życiu. Rodzice, mając czas, chętnie zdobywają nowe umiejętności. Pani Bożena skończyła między innymi kurs florystyczny.
Do najważniejszych potrzeb rodziny należą nowa wersalka lub łóżko dla Roksany, gdyż obecne meble są w złym stanie, a rodziny nie stać na zakup nowych. Ze względu na priorytetowe wydatki na mieszkanie, pieniędzy brakuje też na porządne obuwie, a nawet żywność.

Pani Katarzyna (23 l.) mieszka sama ze swoją 8-miesięczną córeczką Jennifer.
Rodzina radziła sobie do czasu, aż była praca i partner Pani Katarzyny mieszkał razem z nią. Zanim urodziła się Jennifer, Pani Katarzyna pracowała w Holandii, później w Niemczech. Po narodzinach dziewczynki partner młodej matki odszedł i kobieta została sama z malutkim dzieckiem. Nie miała środków do życia. W Polsce przepracowała niewielki okres czasu i dowiedziała się, że z tego tytułu nie należy jej się płatny urlop macierzyński. Z powodu kłopotów finansowych pani Kasi został odcięty prąd i ma jeszcze do spłacenia 1200 zł zaległości. Obecnie kobieta utrzymuje rodzinę z zasiłku (550 zł). Po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania (232 zł) na jednego członka rodziny przypada 159 zł. Pani Kasia z córką żyją skromnie w jednym pokoju z przejściową kuchnią i łazienką.
Pani Kasia marzy o skończeniu szkoły w zawodzie kucharza. Wciąż podkreśla, że najważniejsza jest dla niej córka. Nieraz też mówiła, że ma bardzo duże oparcie w siostrze, która pomaga jej przy córeczce. Siostry są dla siebie wsparciem. Mogą na siebie liczyć.
Pani Kasia w czasie rozmowy wspomniała o spacerówce dla córki. Nie chodzi jej o nową, najwyższej klasy, może być używana. Rodzina prosi również o węgiel, gdyż tego im brakuje w zimie oraz o środki czystości, a szczególnie pampersy dla dziecka.

Pani Ewa (54 l.) samotnie wychowuje córkę Anetę (17 l.) i wnuczkę Nell (4 m.), dla której jest prawnym opiekunem.
Mąż Pani Ewy zostawił ją z 3 dzieci, z czwartym była w ciąży. Pani Ewa od początku była zdana sama na siebie. Radziła sobie i codziennie walczyła o to, żeby jej dzieciom niczego nie brakowało. W chwili obecnej jest chora i zajmuje sie wnuczka, żeby córka mogła chodzić do szkoły. Pani Ewa nie może podjąć pracy na dzień dzisiejszy. Na jednego członka rodziny przypada po 43 zł.
Pani Ewa chciałaby uczeszczać na kurs zawodowy. Z zawodu jest kucharzem. Córka Pani Ewy – Aneta chce skończyć szkołę i iść do pracy, żeby pomóc mamie.
Rodzinie najbardziej potrzebne są artykuły dla niemowląt bo Panią Ewe nie stać na wszystko. Do tego przydałoby się łóżko, bo to na którym śpi córka Pani Ewy jest połamane i zarwane. Pani Ewie zepsuł się również piec gazowy.

Pani Bernadeta (49 l.) wychowuje trójkę dzieci: Denisa (14 l.), Dominika (12 l.) i Magdę (9 l.).
Rodzina ta nie pamięta momentu, w którym radziła sobie w życiu. Pani Bernadeta pozytywnie wspomina jedynie okres sprzed zamążpójścia. Mieszkając w rodzinnym mieście i mając u swego boku rodziców, miała zapewniony odpowiedni standard życia. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy kobieta wyszła za mąż i przeprowadziła się do miejscowości partnera. Życie nie było tak kolorowe jak w obietnicach, które jej dawał. Mężczyzna pił oraz znęcał się nad małżonką psychicznie. Pojawiły się dzieci, a Pani Bernadeta była coraz bardziej bezradna, gdyż nie mogła nawet podjąć stałej pracy. Kobieta wiele lat próbowała naprawić swoje małżeństwo, ale nie odniosła sukcesu. Cztery lata temu przeszła poważny zawał, do tej pory też boryka się z chorobami żył. Mąż Pani Bernadety za przemoc emocjonalną nad kobietą, ostatecznie trafił do więzienia. Biorąc w końcu życie we własne ręce, Pani Bernadeta kilka tygodni temu rozwiodła się z mężem, z którym jednak nadal musi dzielić dach nad głową, gdyż mieszkanie należy do niego. Kobieta z dziećmi gnieździ się w jednym małym pokoju, mężczyzna zajmuje drugi- sporo większy. Pani Bernadeta intensywnie poszukuje nowego lokum i pracy, ale z marnym skutkiem. Ofert szuka w ogłoszeniach, Urzędzie Pracy, pyta również znajomych. Najmłodsze dziecko chodzi już do szkoły i kobieta z całych sił poszukuje stałego zatrudnienia, z chęcią podjęłaby też kursy doszkalające, jednak jej wiek i stan zdrowia są ogromną przeszkodą. Jedynym źródłem utrzymania rodziny, są alimenty (400 zł na dziecko) i renta chorobowa, co w przeliczeniu na osobę daje 165 zł miesięcznie.
Kobieta nie poddaje się, pomimo trudności, które napotkała w życiu. Walczy dla swoich dzieci, które są dla niej najważniejsze na świecie. Wychowuje je w głębokiej wierze i uczy, że najważniejszymi wartościami są rodzina, miłość i szczerość. Dzieci są bardzo grzeczne i nie sprawiają Pani Bernadecie żadnych kłopotów. Kobieta jest bardzo dumna z córki, która wspaniale się uczy i jest niesamowicie dojrzała, jak na swój wiek. Mimo to wciąż jest dzieckiem, które uwielbia się bawić. Sama wymyśla sobie bardzo kreatywne zajęcia. Magda pomaga też mamie w obowiązkach domowych, gdyż bardzo martwi się o jej zdrowie. Synowie pomimo braku dobrego przykładu ze strony ojca, również są dla kobiety dużym wsparciem. Uwielbiają grać w piłkę, lubią sport, są bardzo aktywni. Starszy Denis często pomaga w nauce młodszemu Dominikowi. Cała trójka to wspaniałe, uśmiechnięte i dobrze wychowane dzieci, które dają Pani Bernadecie siłę i nadzieję na lepsze jutro. Dużym zasobem kobiety jest czas, którym dysponuje i który chętnie, efektywnie wykorzysta.
Do najważniejszych potrzeb rodziny na pewno zalicza się węgiel. Kobieta jeszcze w tym roku, ma nadzieję znaleźć nowe mieszkanie i marzy o tym, żeby nie musieć się martwić o to, że jej pociechy będą tam marzły. W obecnym domu oczywiście również brakuje opału. Kobiety nie stać też na zapewnienie dzieciom odpowiedniej, zimowej odzieży. Ze względu na bardzo niską kwotę przypadającą na jednego członka rodziny, funduszów brakuje również na jedzenie.

Pani Danuta (59 l.) mieszka wspólnie z niepełnosprawnym mężem Arnoldem (69 l.).
Rodzinie lepiej się żyło kiedy małżonkowie pracowali. Pani Danuta i Pan Arnold mieszkają w starym, nie remontowanym domu. W 2006 roku p. Arnold przeszedł amputację prawej nogi z powodu postępującej miażdżycy. W tym roku czeka go jeszcze operacja ponieważ wykryto u niego złośliwego raka prostaty. Rodzina utrzymuje się z renty p. Arnolda (1163 zł). Po odliczeniu wydatków związanych z czynszem, lekarstwami i komornikiem na jednego członka rodziny przypada 91 zł.
Nie zawsze wystarcza na żywność i leki dla rodziny, ale wiedzą że muszą żyć i się nie poddawać. Pani Danuta szuka pracę ale gdzie nie pójdzie to słyszy, że ma za dużo lat żeby ją dostać.
Jest to para starszych, pogodnych i miłych ludzi i mimo swojej ciężkiej sytuacji materialnej i chorobowej nie załamują się. Pani Danuta mówi, że ciągną ten swój ciężki wózek. Nie mają dużo ale chętnie by się podzielili nawet tym, co mają z kimś kto potrzebował by pomocy.
Rodzina potrzebuje opału (drzewa lub węgla), ponieważ sami zbierają drzewo w lesie. Żywność trwała jest bardzo potrzebna, gdyż brakuje im na to pieniędzy. Pan Arnold porusza się na wózku inwalidzkim jest to jego jedyna przepustka na świat ale wózek jest stary i tylko patrzeć jak się rozleci.

szlachetna ADRES:

Góry św. Anny 21A
47-330 Zdzieszowice

GODZINY OTWARCIA:
12.12.2015 – Sobota 10:00-18:00
13.12.2015 – Niedziela 10:00-14:00

KONTAKT:
Lider Rejonu – Krzysztof Szeszko, nr tel. 884-325-030

Pani Anna (34 l.) samotnie wychowuje dwóch synów: Fabiana (14 l.) i Kamila (7 l.).
Rodzina radziła sobie zanim mąż pani Anny nie zaczął poważnie nadużywać alkoholu. Jego choroba alkoholowa z czasem coraz bardziej sie pogłębiała, co bardzo niekorzystnie wpływało na funkcjonowanie rodziny (wszczynał on awantury pod wpływem alkoholu). Doprowadziło to panią Annę do decyzji o rozwodzie, ponieważ nie chciała już dłużej narażać dzieci na takie stresujące sytuacje. Wcześniej były mąż pracował za granicą, więc sytuacja finansowa rodziny była całkiem dobra, jednak po rozwodzie cały obowiązek utrzymania i wychowania dzieci spadł na panią Anię. Ona jednak nie poddała się i dzielnie łączy pracę, na nocne zmiany, z wychowywaniem synów. Po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania (560 zł), dochód na jednego członka rodziny wynosi 480 zł. Sytuację rodziny utrudnia także kłopot związany z mieszkaniem. Obecnie pani Ania z dziećmi mieszka w kawalerce, która jest własnością tylko jej byłego męża. Pani Anna płaci za wynajem mieszkania, ale mimo tego były mąż grozi rodzinie eksmisją. Pani Ania złożyła już jednak wniosek o przyznanie jej mieszkania komunalnego i obecnie czeka na jego rozpatrzenie.
Pani Anna jest bardzo zaradną i dobrze zorganizowaną kobietą. Gdy jedzie do pracy, synów oddaje pod opiekę mamy, a gdy rano wraca to zawozi ich do szkoły.
Cieszy się, że dzięki pracy na nocne zmiany, w ciągu dnia może dużo czasu spędzać z chłopcami. Priorytetem dla niej jest dobre wychowanie dzieci. Rodzina jest bardzo zżyta. Starszy syn Fabian jest wielkim wsparciem dla swojej mamy. Trenuje on piłkę nożną w lokalnym klubie sportowym i wraz z bratem marzy o zostaniu strażakiem. Marzeniem pani Ani jest praca ze starszymi osobami w ramach wolontariatu.
Rodzina najbardziej ucieszy się z żywności i obuwia, bo chłopcy jak i ich mama, nie mają odpowiednich butów na zimę. A to te potrzeby najbardziej obciążają budżet rodziny. Ogromną pomocą dla rodziny będzie również odzież. Pani Ania bardzo ucieszy się z ubrań dla chłopców, bo to ich potrzeby liczą się dla niej najbardziej.

Pani Teresa (56 l.) mieszka wraz z córką Ewą (30 l.), zięciem Markiem (33 l.) oraz wnukami: Tomkiem (5 l.) i Martą (12 l.).
Rodzina radziła sobie samodzielnie, aż do momentu tragicznej śmierci syna pani Teresy. 6 lat temu zginął on w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Nie dość, że rodzina musiała podnieść się po niespodziewanej stracie tak bliskiej osoby, to jeszcze okazało się, że spadły na nią kolejne trudności. Rodzinny dom pani Teresy, w którym obecnie mieszka wraz z rodziną, był przepisany właśnie na jej najstarszego syna. On wraz z żoną, mieszkali jednak na stałe w Niemczech. Po jego śmierci, żona nie chciała się zrzec praw do domu, w który wcale nigdy nie mieszkała. Odbyła się więc rozprawa o podział majątku i zasądzono, iż rodzina pani Teresy musi spłacić synową. W ten sposób rodzina musi płacić za dom, w który od zawsze mieszkają i który utrzymują. Pani Teresa 5 lat temu zachorowała na raka i do dziś zmaga się z chorobą. Nie pracuje, ale zajmuje się wnukami i dzięki temu córka i zięć mogą pracować na pełen etat. Dochód na jednego członka rodziny wynosi 403 zł, ale jeśli do wydatków dodamy kwotę 1500 zł, którą rodzina co miesiąc musi przeznaczyć na spłatę domu, to dochód na jedna osobę wynosi już tylko 103 zł.
Rodzina mimo kolejnych trudności, które ją napotykały, nie poddała się, lecz dzielnie zmaga się z trudną codziennością. Gdyby nie to dodatkowe obciążenie spłatą domu, rodzina z pewnością by sobie radziła, ponieważ pan Marek jest bardzo zaradny i pracowity. Podejmuje się dodatkowych prac, aby wspomóc rodzinny budżet. Pan Marek widzi również dla siebie perspektywy rozwoju. Z zawodu jest stolarzem i myśli o ukończeniu różnych kursów, które podniosłyby jego kwalifikacje i byłyby szansą na lepsze zarobki.
Wśród największych potrzeb rodzina wskazuje węgiel, ponieważ zapewnienie opału na zimę, jest dla niej dużą trudnością. Oprócz tego dużą pomocą dla rodziny będzie żywność i środki czystości, gdyż przy dwójce dzieci nie brakuje prania, a zakup proszków i płynów piorących dość mocno obciąża budżet rodziny.

Pan Mariusz (40 l.) samotnie wychowuje rocznego syna Kamila.
Od czasu kiedy partnerka pana Mariusza po urodzeniu dziecka zostawiła ich samych, na głowę Rodziny spadł cały ciężar utrzymania i wychowania małego Kamila .
Codziennie przed pójściem rano do pracy pan Mariusz odprowadza syna do żłobka, później idzie do pracy (pracuje tylko na jedną zmianę), odbiera dziecko ze żłobka, gotuje, sprząta, robi zakupy. Wszystkie obowiązki są na jego głowie, jednak dobrze sobie radzi. Jego dochody to pensja (1229 zł) oraz zasiłek z MOPS-u (250 zł). Po uiszczeniu wszystkich opłat pozostaje 295 złotych na osobę. Sytuacja rodziny pogorszyła się po odejściu matki dziecka.
Pan Mariusz jest „złotą rączką”, ponieważ dużo rzeczy umie zrobić sam np.: z odpadów z zakładu w którym pracuje zrobił meble do mieszkania. Dodatkowo szuka lepszej płatnej pracy. Chce dobrze wychować syna – mówi że to jest jego cel w życiu.
Dla rodziny najważniejsza jest lodówka, ponieważ ta która jest ciągle się psuje, a ze swojej pensji Pan Mariusz nie jest w stanie kupić nowej. Potrzebne są także obuwie i odzież.

Pani Ania (46 l.) samotnie opiekuje się trzema synami: Danielem (18 l.), Jakubem (12 l.) i Maksem (9 l.). Jej kolejni dwaj synowie utrzymują się sami, ale pomagają mamie- Denis (24 l.) i Dawid (23 l.). Od kilku tygodni mieszka z nią również córka Dagmara (26 l.), która urodziła córkę (4 tygodnie temu), a sytuacja
życiowa zmusiła ją do przeprowadzki do matki.
Pani Ania jest bardzo wesołą osobą i stara się robić wszystko dla synów. Już wcześniej odmawiała sobie wielu rzeczy by zapewnić synom podstawowe potrzeby.
Obecnie sytuacja się pogorszyła ponieważ do trzypokojowego mieszkania wprowadziła się jej córka z wnuczką. Mimo tego pani Ania jest szczęśliwa i cieszy się, że rodzina jest w komplecie, a wnuczka przynosi jej wiele radości. Ponieważ pani Dagmara zajmuje się dzieckiem, jedynymi osobami pracującymi są pani Ania (sprząta dorywczo i zarabia 320 zł) i pan Dawid (pracuje dorywczo w magazynach i zarabia 600 zł). Dodatkowo rodzina otrzymuje zasiłek 570 zł i alimenty 400 zł. Po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania (559 zł) na osobę pozostaje im zaledwie 190 zł miesięcznie.
Dzieci pani Ani twierdzą, że świetnie gotuje, a ona sama chętnie podjęłaby pracę w gastronomi. Jest zarejestrowana w Urzędzie Pracy i aktywnie jej szuka.
Najmłodszy syn uwielbia straż pożarną i zawsze gdy słyszy dźwięk syren biegnie na ulicę, marzy by zostać strażakiem.
Rodzinie najbardziej przyda się żywność. W chwili obecnej pani Ania martwi się, co dawać swoim synom na drugie śniadanie do szkoły. Nie stać ich również na ubrania. Chłopcy szybko rosną więc byliby bardzo wdzięczni z otrzymania butów, spodni i bluz dresowych.

Pani Mariola mieszka wraz córką Natalią (25 l.) i wychowuje trzech dorastających chłopców: Kamila (12 .), Denisa (15 l.) oraz Pawła (17 l.).
Pani Mariola kilka lat temu straciła najstarszego z synów w wypadku. Dodatkowo ma jeszcze dwie córki, które już są samodzielne. Od kilku lat jest samotną matką. Przy siedmiorgu dzieci zawsze było ciężko, jednak nigdy nie poddawała się. Od 10 lat p. Mariola pracuje i dorabia aby lżej było rodzinie (od ponad pół roku nie ma stałej pracy). Na tą chwilę stałą prace ma p. Natalia. Dochód na jedna osobę wynosi 478 zł po odliczeniu kosztów mieszkania. Gdy wraz z końcem listopada p. Marioli wygaśnie umowa dochód będzie wynosił 414 zł na jedną osobę.
To bardzo skromna a przede wszystkim zaradna rodzina. Jeżeli są jakieś remonty do zrobienia to p. Mariola robi wszystko sama wraz z pomocą dzieci. Ponieważ mieszka na małej wsi, to wszędzie dojeżdża rowerem i jest szczęśliwa, że jeszcze ma zdrowie. To rodzina, która jest zadowolona, że żyją ze sobą, mają siłę by walczyć i wierzą, że ciężka pracą wyjdą z trudnej sytuacji.
Rodzinie przede wszystkim najbardziej przyda się pralka typu frania. Stara ma ponad 20 lat -już się zepsuła i obecnie p. Mariola pierze ręcznie. Dodatkowo mocno odciążą i uradują rodzinę żywność i środki chemiczne. Warto wspomnieć, ze cała piątka zgodnie stwierdziła, że oni będą szczęśliwi nawet z małego pudełka i to już potraktują jako prezent.

Pani Agnieszka (35 l.) wraz ze swoim partnerem Łukaszem (24 l.) wychowują czterech chłopców: Sebastiana (16 l.), Piotrka (8 l.), Szymona (2 l.) i Igora (1 r.).
Do września tego roku rodzina żyła skromnie, lecz pieniędzy wystarczało na codzienne wydatki. Sytuacja zmieniła się w skutek pożaru fabryki, w której pracował pan Łukasz. Do tej pory, mimo starań, Panu Łukaszowi nie udało się znaleźć stałej pracy. Wszystkie dochody z zasiłków i alimentów to 1460 zł miesięcznie. Po djęciu kosztów utrzymania (450 zł) na osobę zostaje 136 zł.
Mimo to, rodzina nie poddaje się. Sebastian chodzi do wymarzonej szkoły wojskowej, chociaż bilet miesięczny i wyjazdy na poligony to duże obciążenie finansowe.
Członków rodziny łączą prawdziwe i szczere relacje, co daje im siły zmagać się z trudną teraźniejszością.
Największą pomocą dla Pani Agnieszki i Pana Łukasza byłby zakup butów na zimę dla synów. Jako niezbędną potrzebę rodzina podaje także żywność oraz środki czystości. Rzeczy te znacząco odciążyłyby skromny budżet rodziny.

Pani Marta (25 l.) wraz z mężem Patrykiem (26 l.) są rodzicami trójki dzieci: Mai (4 l.), Roberta (1 rok) i Łukasza (3 m-ce).
Rodzina radziła sobie lepiej gdy mąż pracował w poprzedniej pracy (jeździł na delegacje), więcej zarabiał, lecz przy małych dzieciach ta praca nie jest na dłuższą metę. Wtedy sytuacja materialna była znacznie lepsza, choć wiązało to się często nieobecnością męża oraz taty w domu. Pan Patryk zmienił pracę, aby być więcej w domu,ale także aby pomóc żonie przy dzieciach a to wiązało się z niższą wypłatą – 1800 zł, co daje po odliczeniu kosztów mieszkania (967 zł) – 166 zł miesięcznie na członka rodziny. Pani Marta nie pracuje, ponieważ zajmuje się wychowaniem dzieci. Rodzina żyje skromnie, lecz jest szczęśliwa. Rodzice bardzo kochają swoje dzieci, kiedy przychodzi na świat taki dar, to zupełnie zmienia się myślenie, nie myślimy pod kątem ,,Ja” lecz ,,My”.
Można od razu zauważyć, że głównym zasobem w rodzinie jest prawdziwa więź, między członkami. Ich dom jest wypełniony ciepłem i prawdziwą miłością, widać, że rodzice wykazują się postawą bohaterską względem swoich dzieci – są gotowi dla nich na wszystko.
Pani Marta marzy o osobnym łóżeczku niemowlęcym dla rosnącego szybko Łukasza, gdyż za niedługo obecne będzie za małe – również jest to wydatek, który najmocniej obciąży budżet rodzinny. Wśród najważniejszych potrzeb również znalazły się buty zimowe dla pana Patryka, które trudno jest zapewnić ze względu na problemy finansowe. Rodzinie przydadzą się również środki czystości, które są bardzo drogie a niezbędne.

Pani Sandra (27 l.) samotnie wychowuje trójkę dzieci: Dorotę (6 l.),Piotrusia (3 l.) i 3,5-miesięcznego Darka. Pani Sandra obecnie mieszka również z rodzicami: Teresą (55 l.) oraz Wojciechem (56 l.).
Sytuacja rodziny pani Sandry była lepsza po urodzeniu najstarszej córki – Doroty, ponieważ wcześniej kobieta pracowała za granicą. Rodzina radziła sobie, gdy w opiece i wychowaniu dzieci pomagał partner pani Sandry. Po jego odejściu sytuacja się pogorszyła, ponieważ cały trud wychowania i utrzymania dzieci spadł na matkę. Pani Sandra nie może iść do pracy, dopóki mały Darek trochę nie podrośnie, dlatego złożyła ona wniosek o przyznanie jej alimentów na dzieci. Pani Sandra na chwilę obecną mieszka u rodziców, w jednopokojowym mieszkaniu socjalnym. Od czterech lat stara się ona o własne mieszkanie komunalne, ale niestety urząd miasta wciąż odwleka decyzję o przyznaniu go. W obecnym mieszkaniu panuje bardzo duża wilgoć, co ma bardzo niekorzystny wpływ na zdrowie dzieci. Pani Sandra radzi sobie dzięki otrzymywanym zasiłkom (772 zł), lecz koszty utrzymania mieszkania i leczenia małego Piotrusia, który choruje na zespół nerczycowy, wynoszą 310 zł. Dochód na jednego członka rodziny wynosi więc jedynie 77 zł. Mimo trudnej sytuacji materialnej pani Sandra nie ustaje w staraniach, aby zapewnić dzieciom lepsze warunki.
Jest ona osobą zaradną i bardzo uczciwą. Ogromnie zależy jej na zdobyciu doświadczenia w zawodzie kucharki i chce wkrótce podjąć pracę, ponieważ może liczyć na pomoc mamy w opiece nad dziećmi. Jak sama mówi, dzieci są jej największą radością i siłą. Rodzina jest zżyta ze sobą i wspiera się wzajemnie w trudnych chwilach. Mała Dorotka na pytanie co jest dla nich ważne odpowiedziała: ,,Mama i Tata są ważni”.
Dla pani Sandry priorytetem są potrzeby dzieci. Rodzina najbardziej ucieszy się z żywności, ponieważ mleko dla małego Darka jest dość drogie, a jedno opakowanie wystarcza jedynie na 2 dni. Zapewnienie trwałej żywności bardzo odciąży rodzinę finansowo. Wiele radości sprawi im również odzież i obuwie zimowe, ponieważ zakup tych niezbędnych na zimę rzeczy jest dla pani Sandry ogromnym wydatkiem i zmartwieniem.

Pani Elżbieta (63 l.) jest niezwykle serdeczną osobą. Wraz z mężem Panem Janem (65 l.) skromnym i cichym człowiekiem są rodziną zastępczą dla swojej nastoletniej wnuczki Wiktorii (14 lat).
Do niedawna rodzina świetnie sobie radziła. Pan Jan niezwykle pracowity człowiek prowadził gospodarstwo rolne, nocami pracował w Zakł. Koksowniczych. Pani Elżbieta prowadziła dom i wychowywała dwie wnuczki, starsza niedawno się usamodzielniła. Siedem miesięcy temu Pan Jan ciężko zachorował. Zaostrzyła się cukrzyca, otarta noga przestał się goić,groziła amputacja. Na nerce zdiagnozowano guz. Choroba przykuła go do łóżka. Rodzina utrzymuje się z renty. Po odliczeniu opłat na jedną osobę zostaje 440 zł.
Pani Elżbieta przejęła część obowiązków w gospodarstwie. Żeby zarobić trochę pieniędzy, sprzedaje swoje kurki,kaczki jajka. Z czułością pielęgnuje męża.
Wiktoria dobrze się uczy i pomaga babci. Jest wyjątkową dziewczyną „strażaczką”. Zdobywa nagrody sprawnościowe a w przyszłości chciałaby gasić pożary. Pomimo trudów rodzina twierdzi, że wszystko ma. Ma wzajemną miłość, szacunek i serdeczność.
Potrzeby jednak są, gdyż leczenie Pana Jana dużo kosztuje. Brakuje pieniędzy na opał, żywność i środki czystości.

Pani Weronika (54 lata) jest dumną mamą swoich ośmiorga dzieci. Sześcioro nadal mieszka w domu rodzinnym. Najstarsza jest niepełnosprawna Anna (27 lat) następnie dorośli synowie Jakub (23 lata) i Józef (21 lat) oraz nastoletnie córki Urszula (19 lat) i Barbara (15 lat). Ponadto z rodziną mieszka babcia Pani Ewelina (79 lat).
Kiedy żył Pan Jonatan, mąż Pani Weronki życie rodziny wyglądało inaczej. To on pracował zawodowo, zarządzał finansami, decydował w ważnych sprawach. Pani Weronika prowadziła dom i poświęciła się wychowaniu dzieci. Najwięcej troski wymaga Anna, która od urodzenia cierpi na porażenie czterokończynowe. Rok i siedem miesięcy temu wszystko się zmieniło, po nagłej śmierci męża, Pani Weronika musiała przejąć jego obowiązki oraz nauczyć się zarządzać znacznie skromniejszym budżetem (dochód na osobę to zaledwie 293 zł). Starszy syn podjął pracę, młodszy uczy się i pracuje dorywczo, bracia sami robią niezbędne remonty w domu. Córki także pomagają – nawet Anna, która porusza się na czworaka, podstawia sobie krzesło do zlewu i zmywa naczynia.
Rodzina jest bardzo zżyta i wspiera się wzajemnie. Dom w którym mieszkają jest czysty i zadbany. Jakub i Józef snują plany o założeniu firmy remontowej.
Urszula jest uczennicą lecz dorabia świadcząc znajomym usługi fryzjerskie. Anna to dobry duch, radosna i zawsze uśmiechnięta.
Pomimo starań rodzinie brakuje pieniędzy więc pomoc w postaci żywności i środków czystości jest dla jej członków ważna. Domownicy byliby wdzięczni za bojler, gdyż stary się zepsuł i korzystają tylko z zimnej wody.

Sam możesz wybrać rodzinę, której chcesz pomóc.
KE, szlachetnapaczka.pl