A. Małkiewicz zabiera głos w sprawie wniosku o odwołanie go z funkcji przewodniczącego RM: „To zagrywka polityczna”

Nie milkną echa sprawy związanej z wnioskiem o odwołanie przewodniczącego Rady Miejskiej Andrzeja Małkiewicza. Teraz głos zabrał sam zainteresowany.

O tym, że część radnych chce odwołania przewodniczącego dowiedzieliśmy się oficjalnie 21 czerwca na sesji RM, kiedy to został złożony wniosek o odwołanie Małkiewicza z pełnienionej funkcji. Podpisało się pod nim dziesięciu radnych, którzy nie są zrzeszeni w klubie KWW Macieja Sonika: Ireneusz Żyłka, Werner Koppe, Stefan Kowalczuk, Andrzej Warzecha, Artur Thiel, Adam Holinej, Marzanna Burzyk, Tomasz Linek, Michał Mehlich oraz Dariusz Kandziora.

Wnioskodawcy podali kilka powodów. Uzasadnili swoją decyzję m.in. tym, że przewodniczący błędnie policzył głosy w sprawie nadania nazwy krapkowickiemu rondu. Małkiewicz odpowiedzialnością za ten błąd obarczył radnych Mniejszości, którzy mieli mu „zasugerować” inną liczbę, niż rzeczywiście była. O sprawie było głośno, pisaliśmy o niej również my. W związku z tym błędem Małkiewicza Michał Mehlich wręczył przewodniczącemu liczydło, ale ten go nie przyjął.

W swojej wiadomości na Facebooku przewodniczący napisał, że wniosek o odwołanie to m.in. kara za „nieuleganie presji prorządowych instytucji w kwestiach ronda Władysława Bartoszewskiego”. Sęk w tym, że wnioskodawcom o odwołanie nie chodzi o twardą postawę przewodniczącego wobec presji instytucji pozarządowych, a o popełnienie błędu w liczeniu głosów.

Jeśli mowa o postawie przewodniczącego to nie podoba się ona wnioskodawcom, jeżeli chodzi o działalność na portalach społecznościowych. Na ten sposób prowadzenia dialogu (o ile o dialogu można tu mówić) zwróciła mu uwagę radna Marzanna Burzyk na komisji finansów. Usłyszała wtedy, że przewodniczący RM na FB jest osobą prywatną, a nie radnym.

– Radnym się jest 24h na dobę, a nie bywa. – komentuje to radna Marzanna Burzyk.

Zarzuty wobec niewłaściwej postawy przewodniczącego w mediach społecznościowych dotyczą m.in. złośliwości i atakowania innych osób, zwłaszcza tych, którzy mają inne zdanie od niego. Jako przykład można podać m.in. wpis przewodniczącego pod postem Gminy dotyczącym prac nad wnioskiem do Prezesa Rady Ministrów o włączenie budowy nowej przeprawy przez Odrę do planów w ramach programu „Mosty+”. Małkiewicz ironicznie skomentował to tak:

Post jednak niebawem zniknął.

Inny przykład dotyczy stosowania argumentum ad personam.

Przewodniczący RM zapewnił radną Burzyk, że nadal będzie pisał komentarze w podobnym stylu.

O tym zarzucie w oficjalnym stanowisku opublikowanym na FB Małkiewicz w ogóle nie wspomina. (pełny komentarz przewodniczącego publikujemy poniżej). Dlatego zapytaliśmy przewodniczącego o ten zarzut, prosząc o komentarz.

– Nic dodać, nic ująć. Powodzenia. – odpowiedział krótko.

W oświadczeniu personalnie natomiast wymienił radną Burzyk z imienia i nazwiska. Marzanna Burzyk oficjalnie odeszła z klubu Sonika, aby zostać radną niezależną. Swoją decyzję radna Burzyk tłumaczyła tym, że chce głosować według własnego uznania, a nie tak, jak jej się każe w klubie.

– Ludzie mówią mi, że dobrze zrobiłam, więc wygląda na to, że przełamałam lody. Na początku powiedziane było, że kto chce odejść z klubu może to zrobić w każdej chwili i nie będzie żadnych awantur. A tu okazuje się zupełnie inaczej. – mówiła nam radna Marzanna Burzyk. – Jeśli ktoś chce mnie atakować to niech zrobi to bezpośrednio. Ja mam czyste sumienie i jestem teraz niezależna, więc mogę głosować według tego, jak czuję.

Więcej pisaliśmy o tym tutaj:

Przewodniczący Małkiewicz fakt zostania radną niezależną nazwał jednak „transferem” do drużyny burmistrza Andrzeja Kasiury. Pojawiły się głosy, że sprawa może zahaczać o personalne niechęci przewodniczącego do radnej Burzyk. O to też zapytaliśmy przewodniczącego Małkiewicza.

– Nie chcę nic dodać do oświadczenia. – odpowiedział krótko.

– Kilka moich komentarzy pod jego postami zostało skasowanych, a dziś zauważyłam, że usunął mnie ze znajomych. – powiedziała nam M. Burzyk. – Ostatnio jak mu powiedziałam, że nie ma kindersztuby to usłyszałam, że szybko nauczyłam się swojego języka.

Słowo kindersztuba to nic innego, jak dobre wychowanie, umiejętność zachowania się, które wyniosło się z domu. Jest zapożyczeniem z języka niemieckiego, podobnie jak wyrazy majstersztyk, mandat, szlafrok, blacha czy dach i na stałe weszło do języka polskiego. Była to oczywista aluzja do tego, że radna Burzyk przestała być członkiem KWW Macieja Sonika i stała się radną niezależną (czyt.: w opinii przewodniczącego – przeszła do drużyny Mniejszości Niemieckiej).

Skoro przewodniczący Małkiewicz nie chciał komentować opisywanych wyżej zarzutów, wróćmy do jego oficjalnego stanowiska. W swoim komentarzu stwierdził on, że wniosek o odwołanie go to odwet za krytykowanie pomysłów burmistrza. Zadeklarował, że jest w stanie zrezygnować z funkcji, jeśli większość rady podpisze się pod wnioskiem.

– Swoją funkcję przez ponad 3 lata wykonuję najlepiej jak potrafię, wkładając w to wiele pracy i czasu.  – wyjaśnił A. Małkiewicz.

Publikujemy pełne stanowisko przewodniczącego Małkiewicza.

– W moim przekonaniu jest to zagrywka polityczna związana z rozpoczynającą się kampanią wyborczą.  – stwierdza Małkiewicz.

– W naszym przekonaniu jest to dbanie o dobre imię gminy i Rady Miejskiej, w które godzi zachowanie i postawa przewodniczącego. – wyjaśniają autorzy wniosku o odwołanie.

Wszystko to razem natomiast pokazuje na jakim poziomie jest nasza lokalna polityka.

GP, fot.: screeny facebook.com/malkiewicz.andrzej, www.facebook.com/krapkowice.gmina