20-lecie działalności Opolskiego Stowarzyszenia na rzecz Niepełnosprawnych w tym Rodzin i Osób z Chorobą Alzheimera

25 września Opolskie Stowarzyszenie na rzecz Niepełnosprawnych w tym Rodzin i Osób z Chorobą Alzheimera obchodziło 20-lecie swojego istnienia. W sali Środowiskowego Domu Samopomocy spotkali się przedstawiciele zarządu, osoby, które opiekują się osobami chorymi na Alzheimera wraz z podopiecznymi, zaproszeni goście, a także młode wolontariuszki.

Na samym początku głos zabrała prezes Lidia Konowalik, która po przywitaniu gości krótko podsumowała dwadzieścia lat istnienia stowarzyszenia:

– Było różnie, ale nie chcę wracać do tego jakie były kłopoty. Teraz po 20 latach jest lepiej, ponieważ zakres usług, które możemy zaoferować jest większy. To jest grupa wsparcia, rzecz najistotniejsza dla wielu chorych. Tutaj – jak sami państwo mówicie – czujecie się jak w rodzinie.

Opieka nad osobą chorą na Alzeimera to rzecz niezwykle trudna, dlatego grupa wsparcia pełni tutaj bardzo istotną funkcję.

– Do naszej organizacji należą osoby chore na chorobę Alzheimera oraz ich opiekunowie, a także inne osoby niepełnosprawne. – mówiła w wywiadzie dla naszego portalu pani prezes. – Są także z nami ludzie dobrej woli, którzy nam pomagają i angażują się w działalność stowarzyszenia.

Cały wywiad przeczytasz tutaj:

Chwilę potem głos zabrał starosta Maciej Sonik:

– Byłem członkiem założycielem stowarzyszenia w pierwszej kadencji. Ta robota, którą zrobiliście w ciągu dwudziestu lat to wielka praca i ulga dla wielu rodzin. To były czasy, gdy myśleliśmy, że rząd polski wraz z duńskim wybuduje ośrodek szkolenia i opieki nad chorymi przy ul. Piastowskiej. Rząd zrezygnował z tego, a potem okazało się, że siła kilku pań i panów była większa, niż siła kraju. To wy wzięliście na siebie wszystkie obowiązki. Jesteście jedyną taką instytucją na terenie powiatu i jedną z nielicznych w województwie. Serdecznie wszystkim dziękuję i gratuluję.

Głos zabrała także dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy Aleksandra Mrosek oraz terapeutka ze Środowiskowego Domu Samopomocy dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi „Magnolia” w Opolu, Agata Koryzma:

– Państwo jesteście dla nas mentorami. Mamy nadzieję, że nadal będziemy mogli się od państwa uczyć, bo jest to naprawdę niesamowite, że pracujecie od dwudziestu lat.

W drugiej części spotkania głos zabrali członkowie stowarzyszenia. Osoby opiekujące się chorymi członkami rodziny opowiedziały o problemach dnia codziennego, z którymi muszą się borykać.

– Moja mama rozdawała 1500 zł, które dostawała. Robiła to w niewiedzy, ale ktoś to wykorzystywał i po prostu zabierał od niej te pieniądze. – mówiła o problemach opieki nad matką z chorobą Alzheimera jedna z uczestniczek. – Teraz moja mama robi się coraz bardziej spokojna, trochę straciła sił. Od jakiegoś czasu coraz częściej się zapomina, zwłaszcza jeżeli chodzi o załatwianie się.

– Moja żona ma sporadyczne odruchy padaczkowe. – dodał inny uczestnik. – Jeszcze chodzi, ale bardzo dużo stoi w miejscu. Kiedyś więcej rozumiała, teraz jak się do niej mówi to czasem głową kiwnie.

Na spotkania od wielu lat przyjeżdżają osoby z Krapkowic, Dąbrówki, Opola, Kędzierzyna-Koźla, a nawet z powiatu brzeskiego. Nie tylko dzielą się swoimi doświadczeniami, ale niejednokrotnie potrzebują po prostu wyrzucić z siebie kumulowane codziennie emocje. Przychodzą tu także osoby, których podopieczni już odeszli. Nadal biorą oni udział w spotkaniach grupy, co pokazuje jak bardzo są one potrzebne. To właśnie podczas tych zjazdów mają oni możliwość dokonania swoistego oczyszczenia i znalezienia podpory oraz pocieszenia.

Jak widzą natomiast swoją pracę działające w stowarzyszeniu wolontariuszki?

– Niecodziennie ma się kontakt z osobami potrzebującymi specjalnej troski, a nie dość, że jest to dla nas ciekawym doświadczeniem, niesiemy także w ten sposób pomoc ludziom, którzy jej potrzebują. – mówi nam Sonia Godlewska, uczennica ZS im. J. Kilińskiego, która z koleżankami wolontaryjnie udziela się w stowarzyszeniu. – Czerpiemy niezwykłą satysfakcję z tego, że zwyczajna rozmowa lub wspólna praca może być dla kogoś wsparciem. Dodatkowo atmosfera panująca na zajęciach sprawia, że czas spędzony w takim gronie jest czystą przyjemnością zarówno dla nas, jak i dla uczestników.

20-lecie istnienia stowarzyszenia przebiegło w skromnej atmosferze, a całość zakończyło wspólne grillowanie.

GP

Czytaj także: